Konsultanci

Jan Tylka

pro­f. nad­zw. dr hab. kra­­­jo­­­wy ko­­n­su­­l­tant w dzie­­­dzi­­­nie psy­­­cho­­­lo­­­gii kli­­­ni­­cz­nej, pro­fe­sor UKSW w War­sza­wie, czło­nek Pol­skie­go To­wa­rzy­stwa Psy­cho­lo­gicz­ne­go i Ame­ry­kań­skie­go To­wa­rzy­stwa Me­dy­cy­ny Be­ha­wio­ral­nej

Leszek Marek Krześniak

dr nauk me­dycz­nych, pre­zes Pol­skiej Fun­da­cji Ko­ściusz­kow­skiej i To­wa­rzy­stwa Mi­ło­śni­ków Ma­cie­jo­wic, au­tor ty­sią­ca au­dy­cji ra­dio­wych i te­le­wi­zyj­nych pro­mu­ją­cych zdro­wy tryb ży­cia i zio­ło­lecz­nic­two

Krzysztof Kazimierz Kosedowski

bok­ser, wie­lo­krot­ny mistrz Pol­ski, me­da­li­sta olim­pij­ski i Mi­strzostw Eu­ro­py, tre­ner bok­su, ko­men­ta­tor walk bok­ser­skich

Mikołaj Wróbel

le­karz or­to­pe­dii i trau­ma­to­lo­gii (do­świad­cze­nie w za­kre­sie ran po­strza­ło­wych –sz­pi­tal po­lo­wy Kar­ba­la, ze­spół ewa­ku­acji me­dycz­nej Camp Ba­bi­lon)) in­struk­tor nur­ko­wa­nia, le­karz nur­ko­wy KDP-CMAS

Andrzej Mioduszewski

dr nauk me­dycz­nych, spe­cja­li­sta or­to­pe­dii i trau­ma­to­lo­gii, in­struk­tor nar­ciar­stwa

http://gazetatowarzystwa.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/376097szklo1.png http://gazetatowarzystwa.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/376097szklo1.png http://gazetatowarzystwa.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/376097szklo1.png http://gazetatowarzystwa.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/376097szklo1.png http://gazetatowarzystwa.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/376097szklo1.png

Login

SWO

Poniedziałek 19 Listopada 2018, imieniny: Elzbiety, Seweryna
Wywiad z szermierzami z Grupy Sportowej Wojska Polskiego - Strona 3 PDF Drukuj Email (1976)
wtorek, 23 listopada 2010 00:00 / Wpisany przez GT

GT. Zostawmy wyższą politykę… tymczasem. Jaki jest wasz osobisty stosunek do wojska.

RA: Tradycyjnie mężczyzna zawsze kojarzył się ze zdolnością do walki i to na poziomie wiarygodności trochę Krzysztof Mikołajczakwyższym niż samo gadanie czy pisanie w Internecie. Służba wojskowa, nawet w warunkach pokojowych, ten poziom wiarygodności podnosiła.

KM: Jeśli wojsko to będzie jedynie zawód jak inne, to zastanawiam się w jaki sposób mężczyźni, dla których dostęp do wojska zostanie zamknięty, tą wiarygodność będą mogli uzyskiwać, także dla samego siebie.

RZ: Nie tak dawno jeszcze wojsko kojarzyło się, ze stratą czasu ale sama świadomość, że trzeba iść do wojska, czyli tam, gdzie nie podskoczysz, chyba nieco temperowała agresje młodych ludzi, napędzaną przecież poziomem testosteronu. Kiedy przez uzawodowienie armii dostęp do służby wojskowej zostanie dla większości młodych mężczyzn wykluczony, ciekawe, czy nie wzrośnie przez to agresja w rodzinach czy agresja w ogóle. Po prostu w młodych organizmach „buszuje” wzrastający poziom testosteronu. Chyba żeby opracować szczepionkę obniżająca poziom testosteronu. Ale wtedy… nie wiem czy kobietom o to by chodziło.

GT. I tak doszliśmy do tematu: wojsko-kobiety, sport-kobiety, kobiety-seks. Istnieje pogląd, że seks przed zawodami mężczyznom raczej szkodzi, a kobietom raczej  pomaga. Trenerzy i właściciele klubów mają pewien problem. Na sporcie zawodowym zarabia się, jak na wszystkim. Wszyscy poszukują sposobów poprawiania wyników, zwłaszcza sposobów „dozwolonych”. Wybitni bokserzy (zapewne nie bez wpływu ich menagerów), gdy wchodziła w grę walka miliony dolarów nie ryzykowali i wstrzymywali się od kontaktów seksualnych nawet wiele tygodni przed walką.

RZ: Ja osobiście nie zaryzykowałbym uprawiania seksu tuż przed wyjściem na planszę w ważnych zawodach. Ale myślę, że wielotygodniowa absencja, to już przesada, ale nie wiem jak to jest w boksie.

RA: To chyba jest źle postawiony temat. Nie w tym rzecz czy seks pomaga czy szkodzi, bo jeśli seks potraktujemy jak każdą „używkę”, to nadmiar szkodzi. Ale jeżeli mówimy o seksie w sensie… zmaterializowanego uczucia, to inna sprawa, to może dodawać skrzydeł. Jednak tuż przed zawodami trzeba się skupić na orężu i przeciwniku a nie na… skrzydłach.

KM: Rozumiem, że to jest pewien problem trenerski, który być może także nas czeka. Trudno jednak zabronić dorosłym zawodnikom kontaktów seksualnych, by polepszyć wynik, zwłaszcza, gdy nie ma konkretnych teorii naukowych uzasadniających takie postępowanie. Nie mówiąc już o tym, że zawodnikom trudno się powstrzymać od seksu, gdy na terenie zawodów (wioski olimpijskiej) aż roi się od zgrabnych ciał. Dylemat trenerski komplikuje się,  gdy w tych samych barwach startują zarówno mężczyźni,  jak i kobiety; co dla jednych może być ryzykiem przegranej, dla drugich może być stymulacją zwycięstwa, walczyć z zasadą równouprawnienia czy ją popierać? Jeśli chłopaków pogoni się do spania wcześniej (o ile to w ogóle wykonalne), co z dziewczynami?

GT. No tak, jak zwykle w temacie kobieta, nie ma pewników. To teraz łatwiejsze pytanie. Jaki jest wasz cel czy może marzenie, poza sportem. Gdybyście mieli zaczynać życie od początku, czy chcielibyście coś w nim zmienić?

RA: Teraz, rzecz jasna, żyję głównie sportem, zawodami, Mistrzostwami Świata w tym roku, CISM w następnym roku. W przyszłości chciałbym zostać trenerem szermierki, najchętniej w Grupie Wojskowej, to byłaby dla mnie naturalna droga rozwoju. Naturalną rzeczą jest też dla mnie planowanie powiększenia rodziny. Gdybym rozpoczynał życie od nowa, pewnie uniknąłbym wielu błędów, ale jednocześnie się zastanawiam, czy te błędy nie miały swego wkładu w sukcesy, trochę na zasadzie „nie ma tego złego…” Może jednak nie warto odżegnywać się od błędów, może także dzięki nim osiągamy coś dobrego.

RZ: Mam mnóstwo marzeń i planów, chciałbym uprawiać spadochroniarstwo, szybownictwo i być pilotem cywilnym, ale teraz skupiam się na szermierce. Także planuje powiększyć rodzinę. Chyba nic nie zmieniałbym w moim dotychczasowym życiu. Wybrałem szermierkę z wielu względów, miedzy innymi dlatego, że to dziedzina, gdzie mogę liczyć na siebie, a nie polegać na różnych układach, koniunkturach, subiektywnych osądach różnych osób jak np. w sztuce. Tu ocena jest łatwa: trafienie, punkt, wygrana lub przegrana, są mierzalne obiektywnie.

KM: Ja także nic nie zmieniałbym w życiorysie. To moje życie, takie jak jest, jest właściwe, bo moje, chce być sobą, a nie kimś innym. Już sama idea dopisywania czy konstruowania swego życiorysu jest jakby niesmaczna, nieetyczna, to jakby oszustwo. Wiem, że ludzie tak robią, fałszują fakty w życiorysie, zmieniają sobie nazwiska… To gorsze niż łamanie praw autorskich, które przecież jest przestępstwem. Mam też swoje plany i marzenia, może trochę nietypowe, bo chciałbym zwiedzić Australię, Nową Zelandię… i myślę też o farmakologii, może założę kiedyś własną aptekę.



Pokaż / Ukryj komentarze