Konsultanci

Jan Tylka

pro­f. nad­zw. dr hab. kra­­­jo­­­wy ko­­n­su­­l­tant w dzie­­­dzi­­­nie psy­­­cho­­­lo­­­gii kli­­­ni­­cz­nej, pro­fe­sor UKSW w War­sza­wie, czło­nek Pol­skie­go To­wa­rzy­stwa Psy­cho­lo­gicz­ne­go i Ame­ry­kań­skie­go To­wa­rzy­stwa Me­dy­cy­ny Be­ha­wio­ral­nej

Leszek Marek Krześniak

dr nauk me­dycz­nych, pre­zes Pol­skiej Fun­da­cji Ko­ściusz­kow­skiej i To­wa­rzy­stwa Mi­ło­śni­ków Ma­cie­jo­wic, au­tor ty­sią­ca au­dy­cji ra­dio­wych i te­le­wi­zyj­nych pro­mu­ją­cych zdro­wy tryb ży­cia i zio­ło­lecz­nic­two

Krzysztof Kazimierz Kosedowski

bok­ser, wie­lo­krot­ny mistrz Pol­ski, me­da­li­sta olim­pij­ski i Mi­strzostw Eu­ro­py, tre­ner bok­su, ko­men­ta­tor walk bok­ser­skich

Mikołaj Wróbel

le­karz or­to­pe­dii i trau­ma­to­lo­gii (do­świad­cze­nie w za­kre­sie ran po­strza­ło­wych –sz­pi­tal po­lo­wy Kar­ba­la, ze­spół ewa­ku­acji me­dycz­nej Camp Ba­bi­lon)) in­struk­tor nur­ko­wa­nia, le­karz nur­ko­wy KDP-CMAS

Andrzej Mioduszewski

dr nauk me­dycz­nych, spe­cja­li­sta or­to­pe­dii i trau­ma­to­lo­gii, in­struk­tor nar­ciar­stwa

http://gazetatowarzystwa.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/376097szklo1.png http://gazetatowarzystwa.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/376097szklo1.png http://gazetatowarzystwa.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/376097szklo1.png http://gazetatowarzystwa.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/376097szklo1.png http://gazetatowarzystwa.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/376097szklo1.png

Login

SWO

Wtorek 25 Września 2018, imieniny: Aurelii, Ladysława
Walka wręcz PDF Drukuj Email (2356)
piątek, 26 marca 2010 02:16 / Wpisany przez tzc

Historyczne korzenie.

PankrationMimo, że walka jest stanem natury, który towarzyszy człowiekowi od początku jego istnienia, to jednak sztuka walki wręcz, jako uporządkowany system, jest stosunkowo nowa. Zapewne umiejętność posługiwania się narzędziami spowodowała, że człowiek opanował sposoby walki przy pomocy narzędzi, skuteczniejsze niż walka wręcz i chętniej poświęcał czas na naukę posługiwania się kijem, dzidą czy łukiem niż pięścią i posługiwanie się bronią było zawsze bardziej użyteczna umiejętnością wojskową niż posługiwanie się pięścią .

Pierwsze historyczne notatki o systemie walki wręcz pochodzą z Grecji, z VI wieku p.n.e. Mowa jest o sposobie walki zwanym pankration łączącym zapasy, uderzenia pięścią i kopnięcia. Niektórzy uważają, że Aleksander Wielki w IV wieku p.n.e. przeniósł ten system do Azji (dotarł wszak aż do Indii), a czemu nie dają wiary miłośnicy kultury Wschodu. Pierwsze zapiski o systemie walk Wschodu pochodzą z VI wieku n.e., gdy to indyjski książę Budhidarma zaszczepił w Chinach sztukę ćwiczeń później znaną jako kung-fu.  Tekwondo, wyłoniło się z koreańskiego systemu walki hwarang, pochodzącego z VII n.e. Japońska sztuka dżu-dżitsu podobno była praktykowana już na początku nowej ery, ale usystematyzowany system ćwiczeń powstał w XVI wieku. W XVII w., po zajęciu Okinawy przez Japonię wyłoniła się sztuka walki znana pod nazwą karate, gdy Japonia, jak każdy okupant, zakazała miejscowej ludności posiadania broni.

Prawdziwy skok popularności nastąpił jednak dopiero w XIX wieku a w XX wieku wschodnie sztuki walki zyskały popularność na Zachodzie, można nawet powiedzieć, że wschodnie sztuki walki zafascynowały Zachód. Mimo wysokiej kultury wojskowej Zachód nie wykształcił przez długi czas własnego jednolitego systemu walki, zapewne dlatego, że techniki wojskowe nie były zainteresowane takim systemem. Ćwiczenia rycerskie w wiekach średnich prawdopodobnie obejmowały rodzaj zapasów jako walkę wręcz ale było to traktowane raczej jako ogólnorozwojowe ćwiczenie młodych niż jako poważna sztuka walki rycerzy. Dopiero w XIX wieku nastąpiło zainteresowanie walka wręcz, raczej jednakże jako sportem niż użytecznością praktyczną. W jakimś sensie sporty walki były związane ze starożytną kulturą greckiej tradycji olimpijskiej, gdzie sportami walki były zapasy i walka na pięści.

Wydaje się, że oprócz kultury wpływ na ‘specjalizację” w sportach walki ma wpływ także budowa anatomiczna. Wysocy mieszkańcy Zachodu o długim zasięgu ramion bardziej „nadają się” do boksu, gdy niscy, krótkonodzy mieszkańcy Wschodu lepiej czują się w systemach, gdzie stosuje się kopnięcia i operowanie ciałem w postawie niskiej, która dla długonogich ludzi Zachodu byłaby nienaturalna i prowadziłaby do walki w parterze, co z punktu widzenia instruktorów wojskowych jest nie do przyjęcia (bowiem normalna w sporcie walka w parterze, na polu bitwy oznacza zazwyczaj utratę żołnierza).

Łatwe przenikanie informacji w XX wieku spowodowało powstawanie na całym świecie różnych stylów mieszanych i poszukiwanie najlepszego sposobu pokonywania przeciwnika bądź najlepszy efekt komercyjny. Tak powstały takie systemy jak sambo, krafmaga, kickboxing .

Przede wszystkim jednak na samym Wschodzie powstało mnóstwo stylów czy odmian, a twórcy, mistrzowie czy zwolennicy danego stylu dopisywali rzeczywistą lub ubarwioną historię i zalety danego stylu, co jednocześnie było jego promocją.

Przenikanie informacji, przenikanie kultur prowadziło w rezultacie do mieszania technik walki i poszukiwania jakiejś „najlepszej techniki”, „kundlenia” różnych technik.  Wydaje się że w tych poszukiwaniach niestety gubiona jest duchowa czy kulturowa baza technik walki, co jest istotnym elementem sztuk walki a poszukiwania zadowalają się efektownymi zewnętrznie fizycznymi ruchami. Bowiem jak pokazują liczne przykłady w toczących się wojnach, nawet świetnie wyszkolone oddziały, „dostają w dupę” w starciach z podobnym liczebnie i podobnie uzbrojonym, ale odpowiednio zmotywowanym przeciwnikiem. Toteż obecne systemy szkolenia nawet doborowych jednostek wojska poświęcają technikom walki ograniczony czas i skupiając się na nauce prostych, niemal odruchowych technik. Jest to jakby wykorzystanie naturalnych technik tkwiących w żołnierzu, a wymagających jedynie odkrycia przez trenera. I tak fascynacja Wschodem w wykorzystaniu wojskowym uległa praktycznej racjonalizacji.

Co zatem mamy z tej praktycznej racjonalizacji? Po pierwsze, nastąpiło wysublimowanie prostych technik, w myśl zasady, że prostota jest doskonałością. Liczą się takie techniki, które są łatwe do nauczenia i zapamiętania i mogą stać się naturalnym odruchem. Techniki, które można wykorzystać w każdych warunkach a nie tylko pod warunkiem surowego treningu i doskonałej formy. Liczba technik została ograniczona do kilku, które można wyuczyć się do poziomu zachowań odruchowych. Postawa walki jest zbliżona do naturalnej, swobodnej postawy, umożliwiająca dynamiczne poruszanie się, a nie niskiej, stabilnej, ale i powolnej postawy „jeźdźca”, jak  w klasycznym karate czy kung fu. I w ogóle postawa to nie jest to, do czego należy się modlić. Postawę należy oceniać w jej dynamicznym aspekcie użytkowym a nie ćwiczyć statystycznego jej ustawiania. Postawa jest raczej elementem ruchu przy wyprowadzaniu ciosu, a nie ustawieniem, do którego się ciągle wraca. Poruszać się należy nie według reguł jak marionetka, ale w każdy możliwy sposób. Siłę generuje tułów a ręce i nogi generują szybkość, zarówno przy wyprowadzaniu ciosu, jak i szybkim powrocie do postawy (by utrudnić złapanie ręki lub nogi) oraz dokładność ciosu. Należy ćwiczyć technikę, a nie siłę i szybkość, zaczynając od bardzo wolnego tempa.  Istotne są w treningu elementy psychiczne. Obowiązuje zasada rozluźnienia przed ciosem, kierować się należy nie emocjami, nie nienawiścią do przeciwnika, ale wręcz miłością i szacunkiem. Pomaga to zachować pokorę wobec przeciwnika, czujność w walce, a także eliminować strach przed przeciwnikiem.



Pokaż / Ukryj komentarze