Konsultanci

Jan Tylka

pro­f. nad­zw. dr hab. kra­­­jo­­­wy ko­­n­su­­l­tant w dzie­­­dzi­­­nie psy­­­cho­­­lo­­­gii kli­­­ni­­cz­nej, pro­fe­sor UKSW w War­sza­wie, czło­nek Pol­skie­go To­wa­rzy­stwa Psy­cho­lo­gicz­ne­go i Ame­ry­kań­skie­go To­wa­rzy­stwa Me­dy­cy­ny Be­ha­wio­ral­nej

Leszek Marek Krześniak

dr nauk me­dycz­nych, pre­zes Pol­skiej Fun­da­cji Ko­ściusz­kow­skiej i To­wa­rzy­stwa Mi­ło­śni­ków Ma­cie­jo­wic, au­tor ty­sią­ca au­dy­cji ra­dio­wych i te­le­wi­zyj­nych pro­mu­ją­cych zdro­wy tryb ży­cia i zio­ło­lecz­nic­two

Krzysztof Kazimierz Kosedowski

bok­ser, wie­lo­krot­ny mistrz Pol­ski, me­da­li­sta olim­pij­ski i Mi­strzostw Eu­ro­py, tre­ner bok­su, ko­men­ta­tor walk bok­ser­skich

Mikołaj Wróbel

le­karz or­to­pe­dii i trau­ma­to­lo­gii (do­świad­cze­nie w za­kre­sie ran po­strza­ło­wych –sz­pi­tal po­lo­wy Kar­ba­la, ze­spół ewa­ku­acji me­dycz­nej Camp Ba­bi­lon)) in­struk­tor nur­ko­wa­nia, le­karz nur­ko­wy KDP-CMAS

Andrzej Mioduszewski

dr nauk me­dycz­nych, spe­cja­li­sta or­to­pe­dii i trau­ma­to­lo­gii, in­struk­tor nar­ciar­stwa

http://gazetatowarzystwa.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/376097szklo1.png http://gazetatowarzystwa.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/376097szklo1.png http://gazetatowarzystwa.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/376097szklo1.png http://gazetatowarzystwa.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/376097szklo1.png http://gazetatowarzystwa.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/376097szklo1.png

Login

SWO

Wtorek 25 Września 2018, imieniny: Aurelii, Ladysława
Dlaczego szermierka historyczna? PDF Drukuj Email (2571)
czwartek, 24 czerwca 2010 00:00 / Wpisany przez Tomasz Abramski

PojedynekOd wielu lat mamy do czynienia z ogromnym wzrostem zainteresowania szermierką historyczną. Zainteresowanie to dotyczy różnych okresów militarnych głównie w dziejach Europy. Wydaje się, że niedawna moda na wschodnie sztuki walki się wyczerpuje.

Ciągle powstają nowe grupy rekonstrukcyjne, które stawiają sobie za zadanie odtworzenie

uzbrojenia, sposobu walki na polu bitewnym, jak też życia codziennego w dawnych czasach.

Jest to dobry pomysł na spędzanie wolnego czasu i świetną zabawę.

Równolegle do tych działań wybitni historycy specjaliści w dziedzinie metalurgii, płatnerstwa, bronioznastwa i właśnie szermierki próbują w sposób rzetelny przypomnieć i odtworzyć dawno zapomniane techniki posługiwania się różnymi rodzajami broni białej, jak też zrekonstruować metody ich wytwarzania.

Potoczne postrzeganie szermierki historycznej zostało ukształtowane głównie przez dostępne na rynku pozycje literatury beletrystycznej - oraz dokonania kinematografii. Producenci filmowi „idąc na skróty” korzystają z zachowanych i niezmienionych od stuleci programów szkoleniowych różnych azjatyckich form walki. Dlatego też oglądając filmy produkowane na przestrzeni ostatniego trzydziestolecia mamy nieodparte wrażenie, że walczą w nich samuraje trzymający w dłoniach europejską broń białą. Nie jest to może złe rozwiązanie, ponieważ wpływa na atrakcyjność filmu, jednak brak tu odniesienia do historycznych realiów. Podsumowując, chociaż jesteśmy w posiadaniu wielu materiałów źródłowych (traktaty szermiercze, oryginalne egzemplarze broni w muzeach) to nasze działania w zachowaniu tego dziedzictwa mogą odbywać się jedynie w obszarze rekonstrukcji. Filmy czy książki ukazujące sceny fechtunku czynią to na pewno atrakcyjnie, ale w ogromnej większości w sposób fałszywy. Dlatego to właśnie Polacy - spadkobiercy znakomitych tradycji szermierki szablą podjęli próbę zachowania tego elementu kultury europejskiej.

 

Od najdawniejszych czasów do nauki fechtunku używano kija. Nawet wtedy, kiedy słowem fechtunek nie określano jeszcze walki. Kij ten nazywano palcatem. Służył jako element nauki przygotowania militarnego. Występował w różnym czasie na całym świecie – choćby podczas odkrycia grobowca faraona Tutenchamona znaleziono kilka jego egzemplarzy. W Polsce sarmackiej możemy mówić o pewnej tradycji posługiwania się palcatem. Miało to miejsce podczas odbywających się trybunałów. Po uformowaniu tzw. koła walczono w nim na kije (palcaty) przestrzegając ustalonych reguł np. długość kii musiała być zawsze jednakowa. Palcaty były również elementem zabawy – rywalizacji podczas tzw. „rekreacji” czyli przerw lekcyjnych w dawnych polskich szkołach. Niejednokrotnie młodzi profesorowie walczyli ze swoimi studentami, nawet w szkołach prowadzonych przez jezuitów lub pijarów.

Można śmiało powiedzieć, że mamy tu do czynienia z początkiem szermierki jeszcze nie sportowej, ale już z elementami rywalizacji ujętej w pewien regulamin, – kto trafiał, wygrywał, a trafiony przegrywał. A zatem istniał pewien styl walki na palcaty – „na każdy atak jest odpowiednia zasłona” jak mawiał mistrz mistrzów.

Myślę, że są to podstawy metodyki przekazywanej raczej podświadomie każdemu następnemu pokoleniu „bijącemu się w kole” dopóki ono się formowało. Koła dostarczały Polsce doskonałych szermierzy. Nieskromnie mówiąc byliśmy w tamtych czasach jedną z najlepiej posługujących się szablą nacji na świecie. Typowe polskie cięcie „nyżkiem” i wiele innych sztuczek powstały na bazie palcatowych doświadczeń. Dziś palcat jest zapomniany i trochę pogardzany przez bractwa i grupy rekonstrukcyjne. Przeważnie wszyscy chcą walczyć na ciężkie szable bojowe. Niestety zapominają, że trening palcatem daje bardzo dobre podstawy i wyrabia technikę przydatną w następnych etapach nauki. Palcat jest bezpieczniejszy niż szabla. Można tylko dostać, tzw. kiełbasę czyli siniak w formie pręgi. Po szabli urazy mogą być bardziej drastyczne. Z tego powodu rekomenduję rozpoczynanie treningów szermierki historycznej od palcata.

Pokaż / Ukryj komentarze